Kremowy sweterek na kubek z kocią łapką

Dziś Sylwester! 🎆🎉🎆🎉🎆🎉
Udało się, znalazłam jednak jeszcze "minutkę" na napisanie ostatniego posta w Starym Roku 🙂.

Zanim przejdę do życzeń, opiszę z czym dziś do Was przychodzę.

W ostatnim czasie wielki powrót do łask świętują u mnie druty. Dlatego na urodziny przyjaciółki postanowiłam to wykorzystać i dać coś własnoręcznie zrobionego 🙂.
Tak powstał sweterek na kubek.
Do tego dorobiłam, też własnoręcznie, pastylkę z kocią łapką🐾
Jak? Odkroiłam plasterek korka po winie, a wzór namalowałam lakierem do paznokci 🙂 Pastylkę przymocowałam karabińczykiem, bo nie jestem pewna jak korek zareaguje na pranie (mimo tego, że całość pokryłam bezbarwnym lakierem).

Jeśli chodzi o sam sweterek to wykonałam go prostym wzorem z warkoczami i ściągaczem.
Tutaj strona z guzikiem:




I więcej zdjęć na kubku:





Co do włóczki, to wybrałam akryl w jasnym kremowym kolorze, ponieważ uważam, że dobrze nadaje się do tego typu robótek, a kolor jest bardzo przyjemny i kojący. W sam raz do kawy/herb…

Ananasowa sukienka


Tak jak obiecałam, dzisiaj przedstawiam Wam moje najnowsze dzieło, czyli sukienkę na szydełku 😍

A tak prezentuje się w całej rozciągłości:



Odrobina "danych technicznych" :)

Długość to około 96 cm. Mam około 158 cm wzrostu i sięga mi przed kolano.
Ogólny rozmiar to, strzelam, S albo nawet XS.
Wykonana z kordonka Ariadny, Kaja 15, kolor jasnoniebieski.
Szydełko - brak wytłoczonego rozmiaru, ale około 1,5 - 1,75 mm

Jeśli chodzi o schemat, to robiłam ją z głowy, na bieżąco dopasowując do swojej figury.
Generalnie jest to wzór ananasów, ale nieco zmodyfikowany.
Przede wszystkim zamiast słupków, robiłam podwójne słupki.
Poza tym słupki wokół ananasów zrobiłam po dwa, zamiast po cztery, żeby całość wyglądała lżej.
Góra to najprostsza "siateczka" z podwójnych słupków i oczek łańcuszka.
Pod spód zakładam bawełnianą, krótką sukienko-tunikę w kolorze wrzosowym.

Sama nie wiem, czy to ona mnie bardziej wymęczyła, czy ja ją :D
Zrobienie całej zajęło mi około 3 tygodni, ale z przerwami, no i mistrzem szybkości też raczej nie jestem ;)

Na szczęście udało mi się ją jeszcze założyć dwa razy w tym roku, mam nadzieję, że jeszcze pogoda będzie sprzyjała :)

Komentarze